Co nam przyniesie rok 2018?

Rok 2018 rozpoczął od rekonstrukcji rządu i zmiany na stanowisku ministra zdrowia. Czy jednak ta zmiana sprawi, że nagle system się naprawi?

 

Lekarze zaczną lepiej pracować, a rezydenci nie będą wypowiadać umów dotyczących klauzuli opt-out?

Jest to raczej wątpliwe. Nowy minister nie wyczaruje nagle potrzebnych miliardów, które sprawiłyby,  że pensje lekarzy by wzrosły, a kolejki do nich stały się krótsze. Żaden minister tego nie sprawi, bez dodatkowych pieniędzy.

Takiego “cudu” może tylko dokonać reforma całego systemu, która między innymi zakładałaby, że pacjenci muszą także ponosić koszty swojego leczenia. Wiadomo to od dawna, ale nikt jak dotąd nie był tak odważny, aby taką zmianę wprowadzić.

Jesteśmy bowiem jako naród przywiązani do darmowej opieki zdrowotnej, jak do świętej tradycji, które naruszenie stanowi grzech śmiertelny. Kto ją zniszczy, będzie skończony, a rząd, który wprowadzi takie rozwiązanie, zakończy tym swoje rządy.

Bez tej zmiany jesteśmy skazani na kolejne “łatanie dziur” w systemie poprzez dorzucanie po kilka groszy to tu, to tam i naciąganie zbyt krótkiej kołdry na różne strony.  W tym kontekście zmiana na stanowisku ministra zdrowia nic nie znaczy i nie wniesie nic nowego do systemu ochrony zdrowia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *